Skocz do zawartości

Modyfikacja Asusa WL500gP v.1 - RAMmod, OC


maxikaaz

PREAMBUŁA:

Opis dotyczy będzie modyfikacji, polegającej na wymianie kostek pamięci RAM, wprowadzonej w routerze Asus WL-500g Premium v.1.

Nie poczuwam się do odpowiedzialności za jakiekolwiek uszkodzenia/problemy związane z powieleniem opisanych tu czynności.

Oświadczam, że jestem autorem wszystkich zdjęć widocznych jako miniatury w tym opisie.

Nie zgadzam się na wykorzystanie tych zdjęć, niniejszego tutoriala ani jego fragmentów w jakiejkolwiek publikacji i w jakimkolwiek innym serwisie.

Praktycznie w jednobrzmiącej formie opracowanie to zamieszczone jest w portalu o p e n r o u t e r.info .

Pierwotnie zamieszczone było także na łamach portalu o p e n l i n k s y s.info, skąd usunięte zostało m.in. z powodu braku respektowania praw do pełnego dysponowania stworzoną treścią przez autora.IDEA:

Asus WL-500gP v.1 swój debiut rynkowy ma w zamierzchłych czasach. W momencie wprowadzenia do sprzedaży był maszyną wręcz rewolucyjną, swymi możliwościami na tle innych routerów SOHO błyszczał niczym diament.

Nie bez przekory Obsy pisząc jeszcze dla OL recenzję Asusa RT-N16 zaczął od "Niech żyje król". RT-N16 godnie zastąpił na tronie właśnie WL-500gP - choć o ustępującym "monarsze" nie można wcale powiedzieć, że odszedł do lamusa. Można wspomnieć jeszcze model "pośredni" - WL-500W, ale tak naprawdę router ten był tylko potwierdzeniem, że w starym "Premium" tkwi niewykorzystany jeszcze potencjał.

Router posiada - w stosunku do innych konstrukcji tego okresu - dość mocny procesor (mocniejszy od innych w "rodzinie" nie tylko zegarem), sporą pamięć RAM (32MB), sporą pamięć FLASH (8MB) oraz interfejs USB, pozwalający na podłączenie m.in. pamięci masowej. Pozwala to wykorzystać go - pod kontrolą oprogramowania alternatywnego - jako hosta usług związanych z gromadzeniem i udostępnianiem plików.

Pojawienie się TomatoUSB (oprogramowania chyba najbardziej "user friendly" posiadającego obsługę USB) oraz możliwości rozszerzenia softu o paczki Optware otworzyło przed tym routerem nowe możliwości. W stosunku do nowszych konstrukcji router - oprócz starszego procesora - posiada 2x/4x mniej pamięci RAM, odpowiednio porównując do popularnych dziś WNR3500L i RT-N16.

Brak pamięci RAM w stosunku do zapotrzebowania można kompensować poprzez stworzenie pliku wymiany lub partycji SWAP na nośniku zewnętrznym. Wpływa to niestety na wydajność - bowiem obsługa interfejsu USB jest dość "procesorożerna".

WL-500gP swojemu następcy RT-N16 raczej dorównać nie da rady. Można by jednak - rozszerzając pamięć RAM - próbować dociągnąć do posiadającego "tylko" 64MB Netgeara WNR3500L, oczywiście w zastosowaniach, w których większa RAM ma znaczenie kluczowe - czyli np. intensywne P2P z dużą ilością połączeń (Kademlia, DHT). Tam, gdzie WNR3500L będzie zużywał swoje MHz na przepychanie przez USB informacji do/ze swapa, tam rozhuśtany do 128MB Premium może zyskać parę punktów.

Pomysł rozszerzenia fizycznej pamięci RAM w WL-500gP nie jest nowy, został dość dobrze opisany - niniejsze opracowanie bazuje właśnie na tym opisie, jest jednak dość mocno uproszczone - głownie przez założenie, że musi się udać "od pierwszego kopa".

PRZYGOTOWANIA:

Teoretyczna część przygotowań to zapoznanie się z w/w wymienionym tutorialem, oraz z dokumentacją fotograficzną routera.

Należy też poczynić założenie, że sam zabieg może nieodwracalnie uszkodzić router, więc warto mieć już zakupiony sprzęt droższy, ładniejszy, nowocześniejszy... Będzie mniej bolało...

Praktyczna część obejmować będzie przygotowanie środowiska do przeprowadzenia zabiegu, oraz pozyskanie "narządów" do "przeszczepu". Wymieniał wszystkiego po kolei nie będę od razu, poszczególne elementy wystąpią w opisie.

DAWCA:

Moduł pamięci DDR SDRAM o pojemności 512MB, wyprodukowany przez NANYA, z układami tegoż producenta, oznaczonymi Nanya NT5DS32M16BS-6K. Pojedynczy chip ma pojemność 64MB, potrzebne będą 2 chipy.

Demontaż elementów z laminatu został przeprowadzony za pomocą gorącego powietrza (piekarnik z termoobiegiem). Po roztopieniu się słupka kontrolnego (drut cynowo-ołowiowy) płytka została lekko wstrząśnięta, co zaowocowało oddzieleniem się elementów:

Dołączona grafikaDołączona grafika

BIORCA i ZABIEG:

Wstępne przygotowanie to demontaż PCB z obudowy i przeniesienie na miejsce, w którym będziemy operować. Miejsce powinno posiadać dobre oświetlenie z kilku kierunków, oraz wentylację umożliwiającą usunięcie oparów chemii używanej podczas zabiegu.

Z PCB musimy zdemontować wlutowane tam oryginalnie przez producenta chipy pamięci. Dobra wiadomość dla tych, co już robili podobne rzeczy: miejsca wkoło jest sporo. Zła wiadomość - chipy są dwa (a nie jeden jak np. w WRT54GL).

Zakładając, że nie posiadasz lutownicy na gorące powietrze (hotair) musisz obrać mniej (zwykła lutownica) lub bardziej (skalpel) brutalną drogę usunięcia układów z płyty.

Wylutowanie SMD w ten sposób niesie za sobą ryzyko powikłań w postaci przegrzania pól lutowniczych, co może spowodować ich oddzielenie się od podłoża - nie wygląda to później za ładnie, i zmusza do tworzenia czasem dość nietypowych połączeń zastępczych (1,2).

Proponowaną przeze nie alternatywą dla braku hotair'a jest wycięcie układu z płyty za pomocą skalpela - przykładowe (!!!) zdjęcia przedstawiają usuwanie uszkodzonego kontrolera LAN w WL-500gP, z kostką RAM postąpimy podobnie:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Tniemy nóżki lekko naciskając skalpelem tuż przy tworzywie, w którym zatopiona jest krzemowa struktura układu. Wolne nogi następnie usuwamy pęsetą (chyba, że mamy "azbestowe" palce) lekko je podgrzewając lutownicą.

W moim przypadku do demontażu użyłem lutownicy hotair, wcześniej powlekając spojenia topnikiem w żelu (flux):

Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

Wlutowywanie rozpocząłem od układu proksymalnego. Najpierw złapałem dwie skrajne nogi z jednej strony, żeby spozycjonować układ. Polutowałem stronę przeciwną, wróciłem do tej, gdzie były złapane dwie i dokończyłem resztę. Wszystkie luty robiłem w "osłonie" z flux-a:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Drugi układ:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Zgodnie ze wspomnianym na wstępie tutorialem "wzorcowym" należy jeszcze dolutować rezystor podciągający dodatkową linię adresową z kontrolera pamięci do układów. Ja użyłem rezystora o oporności 33Ohm. Pozyskałem go z demontażu, że zwłok innego routera (prawdopodobnie D-Link DI524). Rezystor został wlutowany białym "brzuszkiem" do góry, żeby wyróżniał się na fotografii:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Lewe zdjęcie: rezystor drugi od góry w prawej kolumnie (wskazany czerwoną strzałką).

Prawe zdjęcie: rezystor drugi od lewej w górnym szeregu.

!!! Na zdjęciach pokazana jest dolna powierzchnia PCB - tam należy szukać miejsca do wlutowania dodatkowego rezystora.

PRZYWRACANIE CZYNNOŚCI ŻYCIOWYCH:

Tak jak napisałem wcześniej - całość była robiona "na skróty", bez etapu uruchamiania z tylko jednym wlutowanym układem.

Niestety - po zakończeniu operacji router nie uruchomił się...

Szybka kontrola wizualna, poprzedzona myciem w alkoholu izopropylowym (miękka szczoteczka do zębów jest tu niezastąpiona) przynosi "uwaloną" spoinę na dystalnej kostce, w rzędzie bliższym krawędzi PCB.

Widoczna wprowadzona korekta połączenia (dolna kostka, dolny rząd spoin, ok. połowy długości):

Dołączona grafika

Router startuje bez zająknięcia.

Zgłasza się poprzednio wgrane TomatoUSB DualWAN, wskazywana wielkość pamięci RAM - 64MB.

Telnet, i wpisujemy:

nvram set manual_boot_nv=1
nvram set sdram_init=0x0011
nvram set sdram_ncdl=0
nvram commit
reboot

Po reboocie widzi nadal tylko 64MB. Ups...

Szybkie poszukiwania w necie... Flash poprzez aplikację Asusa do najnowszego Olega.

Telnet, wpisy.

Wystartował - jest 128MB.

Flash do TomatoUSB by Shibby, wersji ze starszym sterownikiem do radia i wkompilowanym klientem dla BitTorrent.

Tylko 64MB. Ups...

TomatoUSB K24 - 64MB. Ups, ups...

TomatoUSB K26 - 64MB. Ups po trzykroć...

Tomato 1.28 - 64MB. Niedobrze...

Znów Oleg - 128MB...

Po którymś flashu i czyszczeniu NVRAM wskakuje 128MB na Tomato, nie powiem na którym konkretnie. Cieszę się, że jest ok.

Zapuszczam testowanie pamięci - na ok. 20 godzin. Przerywam, gdy prawie po dobie kolejny już cykl nie wykazuje błędów - dalsze testowanie nie ma sensu.

W trakcie testów obciążenie procesora utrzymuje się na 1,20-1,60 .

Obecnie wgrane jest TomatoUSB DualWAN. Router pracuje bez zastrzeżeń.

PODSUMOWANIE/REFLEKSJE:

Wg mojej opinii możliwe jest zmodyfikowanie wpisów w CFE tak, aby komend uaktywniających całą pamięć nie trzeba było wpisywać po każdym czyszczeniu NVRAM.

Jest to różnica w stosunku do WRT-ka, gdzie konfiguracja 64MB w jednej kostce dla kontrolera BCM3302 nie jest przewidziana przez Broadcoma w sposób "naturalny".

Problem występuje z innej strony...

Router nie ma wyprowadzonego złącza JTAG, co komplikuje sprawę przy wgraniu nieprawidłowego CFE.

Ratunkiem pozostaje wtedy zewnętrzny programator.

Użycie kostek takich jak w powyższym opisie eliminuje konieczność wlutowywania dodatkowego kondensatora, tak jak to jest opisywane w tutorialu "wzorcowym".

Funkcja, którą ma pełnić ów kondensator jest w tych układach nieobsługiwana... tak przynajmniej twierdzi producent pamięci, u mnie się sprawdziło.

Czynności od momentu otwarcia obudowy routera do momentu pierwszego udanego uruchomienia po przeszczepie zajęły mniej niż pół godziny.

Sprzęt użyty do samej operacji to: tacka metalowa, pęsety, szczypce chirurgiczne z końcówką anatomiczną, wykałaczki drewniane, stacja lutownicza z regulacją mocy i grotem do precyzyjnego lutowania, stacja lutownicza hotair, chwytak podciśnieniowy do elementów SMD, szczypce do drutu, miękka szczoteczka do zębów, miernik uniwersalny (pożądana funkcja "przejścia" z bipem do kontroli połączeń).

O ile stację hotair można zastąpić skalpelem, o tyle konwencjonalna stacja lutownicza z regulacją mocy jest obowiązkowa.

Z materiałów eksploatacyjnych użyto: topnik w żelu flux, izopropanol.

Do udanego przeprowadzenia zabiegu oprócz sprzętu niezbędna jest podstawowa wiedza z zakresu montażu elementów elektronicznych i postępowania z elementami ESD oraz zdolność logicznego myślenia.

Perspektywy są takie, że po udanym rozszerzeniu pamięci warto by było także pokusić się o OC procesora, powiedzmy do wartości 300MHz. Na pewno będzie wymagać to innego, bardziej wydajnego chłodzenia, niż widoczny na fotkach kawałek aluminiowego "jeżyka". Wstępną uwagę kieruję na aktywny zestaw chłodzący od procesorów Pentium 100-133MHz, użycie w nim łożyskowanego kulkowo wentylatora firmy Sanyo-Denki daje gwarancję cichej, niezawodnej i długotrwałej pracy.

W PRAKTYCE:

TEST: podpięty jako nośnik dysk 2.5 ATA SSD 60GB NTFS, uruchomiony klient BitTorrent, zapodane 20 plików do ściągania, reszta widoczna na screenach:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Zmiana dysku - 2.5 ATA 160GB EXT2, 20 plików:

Dołączona grafikaDołączona grafika

Nie jest najgorzej...

Po ok. 7 godzinach pracy z 20 zapiętymi tortami - część zdążyła już się zakończyć:

Dołączona grafika

SŁOWNICZEK:

proksymalny = bliższy

dystalny = dalszy

OC do 300MHz:

Jak wiadomo - zastosowany w Asusie procesor w niektórych konstrukcjach innych producentów pracuje z wyższą częstotliwością. Maksimum, na jakie pozwala CFE to 300MHz.

Przy takim taktowaniu niezbędne jest - w celu zapewnienia stabilnej pracy - zapewnienie odpowiedniego chłodzenia.

Oprócz mechanicznego przytwierdzenia należy zadbać też o punkt styku - w konkretnym tym przypadku użyta została pasta Arctic Silver 5:

Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

Obrana metoda zamocowania podyktowana była dwoma względami:

1. musi być łatwo odwracalna (pierwsza koncepcja zakładająca termoprzewodzący klej właśnie na tym upadła),

2. mocowanie musi być pewne, bo nikt nie tęskni za latającym po wnętrzu sporym kawałkiem metalu.

Zastosowany radiator posiada w komplecie wentylator:

Dołączona grafikaDołączona grafika

"Pokrywka" standardowo przewidziana dla 12V została podpięta bezpośrednio pod styki gniazda zasilającego, od spodu płyty.

Niższe napięcie (tylko 5V) oraz łożyskowanie kulkowe - wsparte kropelką oleju 75W80 (zwykły do skrzyń biegów) - dały praktycznie bezgłośną pracę.

Komendy dla ustawienia żądanej częstotliwości pracy:

nvram set clkfrq=300,150
nvram commit
reboot

Przy takich parametrach i takim chłodzeniu router jest stabilny jak skała (oczywiście przy odpowiednio stabilnym oprogramowaniu).

Przez dłuższy czas pełnił u mnie funkcję "pobieraczka", przy użyciu klientów sieci BitTorrent i ed2k.

Nie ograniczałem się w żaden sposób w ilości dodawanych do ściągania plików. Jedynym ograniczeniem była pojemność podpiętego nośnika.

Obciążenie routera przy takim intensywnym P2P potrafiło dawać wskazania CPU load na poziomie 5-7, jednak router bez problemu wychodził z takich sytuacji.

Dla porównania - podobnie potraktowany RT-N16 z oryginalnym kawałkiem aluminium na procesorze po kilkunastu minutach restartował się.

Dość często zdarzało się, że wysypywał się webowy interfejs klienta ed2k (aMule), jednak klient pracował nadal.

Maksymalna prędkość pobierania wynosiła ok. 1MB/s.

Wniosek - posiadacze łącz o szybkości do 10Mbit/s mogą spokojnie rozważać użycie tak zmodyfikowanego routera jako podstawowego w swojej sieci, oczywiście korzystając z ograniczników pasma dla klientów P2P routera w tym czasie, gdy chcą korzystać z internetu.



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


openitforum.pl

Forum poświęcone przesyłaniu i przechowywaniu danych w małej sieci. Prezentujemy testy urządzeń oraz pomagamy w ich obsłudze i konfiguracji.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji zawiera nasza Polityka prywatności