Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Bodzio

Troche wspomnien

Rekomendowane odpowiedzi

Bodzio

Zalogowalem sie dzisiaj do routera i jakos tak mnie na wspomnienia zebralo :) Procek dual-core 800 Mhz, 256 MB Ram.
Przypomnialem sobie moj pierwszy komputer. To byl Commodore64. Procesor chyba 1.2 Mhz i 64 kB ram. Programy wgrywalo sie z kasety magnetofonowej. Malo kiedy sie udawalo za pierwszym razem wiec w reke szedl srubokret i jedziemy z ustawieniem glowicy w magnetofonie. Jak sie udalo to mozna bylo pograc w jakies proste gierki. Pamietam ze kosztowal jakies straszne pieniadze. Rodzice kupili mi go w Pewexie. Dla mlodszych forumowiczow powiem ze Pewex to byla tak siec sklepow gdzie mozna bylo nabyc zachodnie towary za dewizy lub bony towarowe PKO. Pozniej juz w sredniej szkole przez cale wakacje lutowalem plytki wzmacniaczy antenowych dla jednej z podkarpackich firm i zbieralem pozeczki :) Na wieksza polowe komputera sie uzbieralo. Reszte dolozyli rodzice i stalem sie posiadaczem pierwszego mojego PC-ta. To byl 486DX2 66 Mhz z 8MB ramu i dyskiem seagate 120 MB. Monitor czarno-bialy :) Ddzialal na poczatku pod windowsem 3.11 a pozniej pod 95 instalowanym z dyskietek 1.44 MB. Jak mnie pamiec nie myli to bylo ich chyba 50. Ktory to byl rok to nie jestem wam w stanie powiedziec. Wiem ze zaraz po maturze w 1997 zaczalem pracowac w firmie produkujacej, serwisujacej komputery i serwery. I tak gdzies pod koniec 98 roku wzialem kredyt, dostalem spory upust w firmie ktorej pracowalem i kupilem sobie PC z Celeronem Mendocino 333 Mhz, 64 MB ram (wtedy to bylo naprawde sporo, niewiele serwerow ktore wtedy budowalismy mialo 128 MB) plyta serwerowa od Intela, dysk seagate 3.2 GB i kolorowy monitor 15 CTX. Dzialal pod Windowsem NT 4.0. Wtedy tez zaczalem uzywac Debiana, ktorego uzywam do dzisiaj. Plytki instalacyjne sciagalem w pracy bo o polaczeniu do internetu w domu mozna bylo zapomniec :). Jednak po jakims czasie TP podlaczyla nam w domu telefon. Co to byla za radosc :). Zaraz kupilem faxmodem Zoltrix i moglem sie cieszyc internetem w domu. Wlaczalem na godzine dziennie bo ceny polaczen byly dosc wysokie. Ale juz mozna bylo odebrac poczte i chwile pogadac na ICQ. Modem byl ma gniazdo ISA i trzeba bylo mu zworkami ustawiac port i przerwanie a w Biosie wylaczyc port uzywany przez modem. Tego PC mialem gdzies do 2002 roku. Jeszcze dwa lata temu dzialal w warsztacie samochodowym kolegi. Teraz juz nie wiem bo dawno w Polsce mnie nie bylo. Nastepny PC to byl Athlon 1Ghz (nie kupie nigdy wiecej AMD) na plycie ECS, 512 MB ram i dysk WD 80 GB. Prawie w tym samym czasie zaczely sie tworzyc w okolicy sieci radiowe i moglem podlaczyc mogego PC do internetu i juz korzystac praktycznie caly czas a nie tylko sporadycznie. Bylo wolno bo tylko 512 kb/s ale i tak szybciej niz przez modem no i moglem z neta korzystac caly czas. Wieksze pliki i tak sciagalem w pracy :). Pozniej byly juz tylko laptopy. Nic o czym warto by wspominac :)
Pierwszy moj router kablowy to byl Linksys wrt54gc. Jednak nie raczyl dobrze wspolpracowac z moim Atherosem w laptopie wiec zamienilem go z kolega na jakiegos d-linka. To byla dopiero tragedia !!!! Pi tym doswiadczeniu nie kupie wiecej zadnego d-linka. Wytrzymalem z nim moze dwa tygodnie. Poszedlem do sklepu i kupilem Netgeara WNR834Bv2. To swietny router i w czasie jak go kupilem (2008 r) kosztowal ponad 150 euro. Z tego routera bylem naprawde zadowolony. Dzielal z DD-WRT 24 mini i praktycznie go nie reseetowalem. Uzywalem go az do 2014 roku z kilkoma modemami kablowymi Cisco ktore dostawalem od UPC. Nigdy nie bylo z nim zadnego problemu. Dwa lata temu kupilem Asusa RT-N66U a teraz RT-AC68U.
Nie wiem czemu ale tesknie za czasami gdy sie samodzielnie skladalo PC-ta i trzeba bylo w nim wszystko recznie poustawiac :) Teraz tez mozna ale to juz nie to samo.
Tak mnie jakos naszlo :)
Pozdrawiam i milej niedzieli wszystkim zycze.
Bogdan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
house

Ja swoją przygodę zacząłem z 386 DX40, 80MB dysk Seagate, kolorowy monitor kineskopowy i system MS-DOS 6.22 :D Potem 486 SX133, Pentium 75 (?), Pentiumy II/III/IV (gdzieś po drodze z nieśmiertelnymi chipsetami Intel BX na płytach Abit), jakieś Celerony 433MHz, raz AMD Duron 800MHz dalej nie pamiętam, bo pracowałem w serwisie komputerowym i miałem wszystko to co było na czasie mniej więcej pomiędzy 1998-2001 :) Z GPU pamiętam Voodoo Banshee, Nvidia Riva TNT2, Matrox Diamond i późniejsze... Pamiętam ponad 20 kilka flopów Windows 95, pierwszy napęd CD z instalką Windows 98/98SE, potem Millenium, Windows 2000, pierwsze bety Windows XP (codename: Longhorn), prezent od MS w postaci Windows Vista Ultimate w ramach umowy grupowej :D, Windows 7/8/8.1 i obecnie 10, wszystko przerobione po drodze. Jakieś linuxy w międzyczasie oparte o slacka, debiana, trochę red hat... Obecnie najmocniej siedzę w korpo sieciach opartych o Active Directory Services, od NT Directory Service do dziś. Zwąchuję ostatnio Samba4 jako AD, może coś więcej w tej kwestii "poliżę", gdyż w dzisiejszych czasach cięcia kosztów i optymalizacji zasobów wszyscy IT traktują per noga. Od kilku lat mocno siedzę w tematach wirtualizacji VMWare (VCenter), pracuję na co dzień w wirtualnym środowisku i uwielbiam te systemy :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bodzio

Ja nie bylem nigdy fanem gier ale z GPU kontakt mialem bo byly pakowane przez nas do skladanych komputerow. Matroxy zawsze szly do najdrozszych zestawow. Voodoo podobnie. Pamietam jak kiedys kiedys skladalismy paczke na testy do jakiegos czasopisma branzowego. Chip to chyba byl jak sie nie myle. Wpakowalismy karte Matrox i okazalo sie ze przegrala wydajnosciowo z Voodoo w tych testach bedac jednoczesnie drozsza. Dostalismy po premi :P . Ja jednak bym i tak wtedy wzial Matroxa jak bylo by mnie na niego stac bo na tej karcie pracowalo sie zdecydowanie lepiej niz na Voodoo ktora jednak dawala lepiej rade w Quake. W tamtych czasach najwiecej sprzedawalo sie jednak kart S3 i ATI. Pozniej to juz praktycznie NVIDIA. A jeszcze poznej to juz troche wylecialem z tematu bo przeszedlem do dzialu sieciowego. Ale PC-ta nadal potrafie poskladac  :P .

18 minut temu, house napisał:

Od kilku lat mocno siedzę w tematach wirtualizacji VMWare (VSphere), pracuję na co dzień w wirtualnym środowisku i uwielbiam te systemy

Ja mam troche uczuleie na VMWare ale zaznaczam ze z wirtualnych srodowisk korzystam tylko w domu i dla mnie najlepszy jest VBox a w linuxie Qemu. Oczywiscie w korporacyjnych rozwiazaniach napewno VMWare sie sprawdza. Jednak nie mam z tym doswiadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jack

Swoją przygodę z własnymi komputerami rozpocząłem pod koniec lat 80-tych wraz z samodzielną budową mikrokontrolera/komputera opartego na procesorze Z80. Była to mozolna praca z samodzielnym trawieniem płytek, wyjazdami na warszawski bazar w celu zakupu podzepołów itp. Rozpocząłem od 2kB RAM i stopniowo rozbudowywałem aż do 16kB. Podobnie było z EPROM'em, który z początkowych 2kB ewaluował do 32kB. Do dzisiaj pamiętam niektóre komendy assemblera i czasochłonną zamianę na kod szesnastkowy wg tabeli. Wyświetlacz 8 segmentowy i klawiatura kontaktronowa podobna do tej z kalkulatora. To była świetna zabawa połączona z edukacją. Później dorobiłem procesor dźwiękowy na układzie sprowadzonym z USA (zakup poprzez brata mojego serdecznego kumpla), zmontowałem klawiaturę fortepianową i wykorzystywałem jako instrument elektroniczny (polifoniczny - można było nacisnąć jednocześnie bodaj 5 klawiszy:). Oczywiście najwięcej czasu zleciało na opracowaniu programu (do dzisiaj mam na strychu część dokumentacji). Po dobudowaniu tyrystorowych przekaźników mocy ten komputerek służył mi przez kilkanaście lat jako sterownik oświetlenia, ogrzewania. Co ciekawe jeszcze działa (choć z niektóre klawisze kontaktronowe słabo funkcjonują i niektóre segmenty wyświetlacza słabo funkcjonują). Na studiach w latach 90-tych kupiłem za ciężko zarobione pieniądze nietypowego, używanego PC (jechałem po niego 300km), który można było wyposażyć w wysuwany dysk 20MB, lecz nie było mnie stać na to, więc korzystałem z dyskietek 3,5". Monitor był bursztynowy 12" i dokupiona później używana drukarka igłowa Epson LC-20. Przez cały okres studniów niemal zawodowo przepisywałem prace magisterskie i zakup jego oraz drukarki zwrócił mi się z nawiązką. Później to już typowe stacje, których za bardzo nie pamiętam, bo przewinęło się tego trochę. Wspominając dostęp do internetu nie mogę pominąć modemu Foxcom i tego dreszczyku emocji przy odbiorze mail'a: dobija do 59 sekund i rozłączenie oby tylko nie naliczyło kolejnej minuty, bo ogólne koszty były ogromne. Dlatego też swoją pierwszą stronę (dostępną nadal, ale nie aktualizowaną chudzikj.republika.pl) tworzyłem offline i następnie przesyłałem przez FTP.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • tony_bcc
      Przez tony_bcc
      Witam, czy może mi ktoś podpowiedzieć jak ustawić VPN aby się trochę "ukryć" w sieci. Mój dostawca internetu poprosił mnie o użycie VPN lub zaprzestanie korzystania z toreentow 😭
       
    • PawelP
      Przez PawelP
      Mam problem ze swoim TS-420 (już czteroletnim). Otóż mam w Windows na "starszym" komputerze zmapowane dyski sieciowe swojego QNAPa i wszystko jest OK, to znaczy mam dostęp, mogę robić R/W. Czyli TS-420 działa. Ale niestety, chcąc zmienić przydziały pamięci dla użytowników domowych okazało się, że nie mogę się do niego zalogować.  QFinder Pro (6.3) widzi tego NASa, niektóre funkcje działają (np. wyświetla się Configuration), ale na próbę loginu dostaję taki "return":
       
      Service Unavailable
      The server is temporarily unable to service your request due to maintenance downtime or capacity problems. Please try again later.
      Apache Server at 192.168.2.137 Port 8080
       
      Nie daje się też zrobić firmware update (w pewny momencie zwraca "failed").
       
      Oczywiście z "nowego" komputera nie da się już zmapować dysków. Funkcja Map Network Drives w QFinder Pro nie działa, a mapowanie ręczne //SERVER/SHARE z exploratora też zwraca błąd.
       
      Wygląda na to, że coś się w nim "zdegenerowało", pytanie tylko co i jak to naprawić?
       
      PS. Wszystkie standardowe zabiegi poczynając od włącz/wyłącz, reset, itd oczywiście starannie wykonałem.
       
      Będę wdzięczny za porady,
       
      Pozdrawiam, Paweł
       

openitforum.pl

Forum poświęcone przesyłaniu i przechowywaniu danych w małej sieci. Prezentujemy testy urządzeń oraz pomagamy w ich obsłudze i konfiguracji.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Wszystkie wymagane w tej kwestii informacje zawierają: Polityka prywatności, Regulamin oraz Warunki użytkowania.